
|
Menu: Strona główna Co to jest borelioza Jak ustrzec się zakażenia i rozpoznać wczesną infekcję "Lista objawów" stanu przewlekłego Czy ja mam późne stadium boreliozy? Jak to się leczy? Naturalne metody "leczenia" Terapia wg dr Budwig - POLECAM Terapia Gersona Jak wzmonić odporność i zdrowo się odżywiać Herx Test Western-Blot Testy PCR O antybiotykach słów parę Rekonwalescencja Historie boreliozy internetowej Hochsztaplerzy i hipochondrycy, czyli pułapki w internecie Zanim pomyślimy o boreliozie... A tu lista niektórych schorzeń dających podobne objawy: Niedobory witaminy D Zespół przewlekłego zmęczenia Niedoczynność tarczycy Kandydoza Chlamydioza Niedobór magnezu Choroby pasożytnicze Schorzenia jelit Witamina B12 |
UWAGA: Ten rozdział nie jest przeznaczony dla osób, które mają potwierdzoną boreliozę. Jest on dla tych, których główka boli i mają pozytywny test PCR, więc wypróbują u znajomego lekarza 3 miesięczną terapię antybiotykową bo może to borelioza. Podstawowy problem z boreliozą jest taki, że jeden z typów jej leczenia polega na podawaniu gigantycznych dawek antybiotyku przez długi, długi czas. Może opiszę parę rzeczy związanych z antybiotykami, które uświadomią niektórym, dlaczego prawidłowa diagnoza boreliozy jest najważniejszą sprawą w tym całym zagadnieniu - po prostu w tym wypadku błędna diagnoza może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta. Po pierwsze, antybiotyk BARDZO osłabia nasz układ immunologiczny. Robi to na wiele wymyślnych sposobów - począwszy od wyjałowienia jelit, skończywszy na wybiciu bakterii skórnych. Jesteśmy szeroko otwarci na wszelkie możliwe choroby grzybiczne, bakteryjne, pierwotniakowe, zaburzenia wewnętrzne... no, wszystko chyba co tylko możliwe. Borelioza bardzo często jest mylona ze zwykłym osłabieniem odporności. Jeśli mamy takie właśnie osłabienie, które dodatkowo potraktujemy antybiotykiem - no cóż... przez jakiś czas będzie wyraźna poprawa zdrowia, związana z wybiciem kilku agresywnych, ciągle nękających nas szczepów. A potem jak się nagle wszystko rypnie, to się nie pozbieramy już do kupy. Niestety, wirusy i grzyby są bezlitosne dla osłabionych organizmów. Druga rzecz związana z osłabieniem odporności - nie wiemy, czy mamy faktycznie boreliozę. Może mamy tylko kilka krętków które organizm zwalcza bez problemu, a faktyczne źródło naszych problemów to odkleszczowa choroba pierwotniakowa, bodajże polska nazwa to boszesjoza? Rozwalając układ immunologiczny niszczymy jedyną naszą obronę przed tym paskudztwem, które leczy się baaardzo trudno. Kolejna rzecz - grzyby candida. Nie wszystkie ich szczepy są podatne na leczenie typowymi metodami, dodatkowo wywołują identyczne objawy jak borelioza (łącznie z objawami ze strony układu nerwowego). Jedyna obrona przed nimi to sprawna flora jelitowa, która po zastosowaniu antybiotyku po prostu zniknie. Mnożą się jak szalone, po tygodniu mamy pięknego "herksa", który - co gorsza - nie chce zniknąć. A najgorsze jest to, że często za boreliozę bierze się właśnie inwazję drożdżaka. Taka pomyłka może doprowadzić nawet do posocznicy, posocznica zaś prowadzi prosto na cmentarz. Następna sprawa, antybiotykiem dokonujemy naturalnej selekcji. Pozostają bakterie odporne na jego działanie - nie mówię tu o bakcylach boreliozy, ale np o gronkowcu. Wyhodujemy sobie antybiotykoopornego gronkowca, osłabimy tym antybiotykiem system odpornościowy, w szpitalu nie zdążą sprowadzić nowego antybiotyku. I do piachu. No i na koniec - dzieci. Dzieci są bardzo, ale to bardzo wrażliwe na antybiotyki. Mam znajomego, który jako dziecko był leczony właśnie antybiotykiem. Kości jak mała dziewczynka, ale to dałoby się przeżyć. Najgrosze są jego zęby. Nie ma chyba ani jednego który przypomina ząb- same pieńki. Po prostu antybiotyk kompletnie zjadł mu szkliwo. Chłopak tak miał w wieku bodajże 23 lat, nie wiem jak teraz - może po prostu jest 30 latkiem ze sztuczną szczęką, bo mamusia posłuchała kumy zamiast lekarza? A może trafiła na lekarza "specjalistę", kto to wie. Sprawa o której coraz głośniej - jeszcze kilka takich mądrych pomysłów jak leczenie "boreliozy" u ludzi z chronicznym zmęczeniem, a za 15 lat nie będzie na świecie działającego antybiotyku, bo WSZYSTKIE bakterie się na antybiotyki uodpornią.
Reasumując, podejmując terapię przeciw boreliozie podejmujesz ryzyko. Jeśli pomylileś / aś się w diagnozie, terapia może Cię po prostu zabić, a w najlepszym przypadku "pomoże" chorobie, którą faktycznie masz, sprawiając że stanie sie o wiele trudniejsza do wyleczenia, a być może trwale uszkodzi zdrowie. Bo o tym, że antybiotyk w dawce polecanej przez ILADS zrobi z Ciebie kalekę do końca życia, nie muszę chyba przypominać? |