Menu:



Strona główna

Co to jest borelioza

Jak ustrzec się zakażenia i rozpoznać wczesną infekcję

"Lista objawów" stanu przewlekłego

Czy ja mam późne stadium boreliozy?

Jak to się leczy?

Naturalne metody "leczenia"

Terapia wg dr Budwig - POLECAM

Terapia Gersona

Jak wzmonić odporność i zdrowo się odżywiać

Herx

Test Western-Blot

Testy PCR

O antybiotykach słów parę

Rekonwalescencja

Historie boreliozy internetowej

Hochsztaplerzy i hipochondrycy, czyli pułapki w internecie



Zanim pomyślimy o boreliozie...

A tu lista niektórych schorzeń dających podobne objawy:

Niedobory witaminy D

Zespół przewlekłego zmęczenia

Niedoczynność tarczycy

Kandydoza

Chlamydioza

Niedobór magnezu

Choroby pasożytnicze

Schorzenia jelit

Witamina B12



Kochana candida albicans. Co 10 osoba ma nadmierny rozwój drożdżaków z gatunku candida. Oznacza to, że na 1000 osób z symptomami boreliozy, jedna faktycznie ma chorobę, reszta - candidę. Żyją one przeważnie w jelicie grubym, nie da się ich całkowicie wytępić - występują powszechnie, codziennie przynajmniej kilkakrotnie stykamy się z formami inwazyjnymi candida. Normalnie pełnią bardzo pożyteczną funkcję, problemem jest jedynie ich nadmierny rozwój. Przyczyny to najczęściej kuracja antybiotykowa, zła dieta lub obniżenie sprawności systemu immunologicznego. Grzyby wtedy rozprzestrzeniają się, zaczynają wrastać w ściankę jelita grubego, kolonizują inne błony śluzowe. Fuj, jednym słowem.

Lekarze dość często śmieją się z "kandydozy". No jak to, schorzenie które leczy się czosnkiem i zmianą diety? Po wyleczeniu nie da się doić pacjenta sprzedając mu leki objawowe? Apage! Apage! Kandydozy nie ma, a tutaj proszę recepta - na szampon przeciwłupieżowy, na leki przeciw gazom, tutaj na zgagę, tu na poprawę samopoczucia, tutaj krem do rąk, tu do twarzy, tabletki na ból żołądka, środek na rozwolnienie, tu na bóle w obrębie jelita grubego, tu skierowanie do dermatologa żeby zrobić coś z tymi paznokciami u nóg, pan więcej głupot w internecie nie czyta, za wizytę należy się 80 zł, proszę przyjść za 2 tygodnie na kontrolę i po recepty...

Objawy są dokładnie takie same, jak przy wszystkich chorobach pasożytniczych, a więc i przy boreliozie. Charakterystyczne "otumanienie", bóle kości i stawów, objawy zatrucia toksynami. Bardzo ciężko wykryć nadmierny rozwój candida, po prostu zarówno antygeny, jak i sam grzyb występuje powszechnie, każdy to ma. Można podejrzewać ich nadmierny rozwój - np jeśli występuje łupież łojotokowy, nieprzyjemny zapach z ust, brzydko pachnący pot i stopy. Badaniem "nie wprost" jest zażycie środka przeciwgrzybiczego. Powinien nastąpić kilkudniowy "herx", po którym będzie poprawa samopoczucia. Ten pseudoherx to dość duże zagrożenie dla prawidłowej diagnozy, jako że często zażywa się antybiotyk jednocześnie ze środkami przeciw grzybicom. Nie da się wtedy odróznić reakcji na antybiotyk od masowego wymierania grzybków.

Dodatkowe objawy to niedobór witamin z grupy B. Przede wszystkim wspomniany łupież łojotokowy, ale też przeróżne symptomy związane z oczyma, pieczenie warg i języka, łuszczenie się skóry na czole i za uszami, zmiany skórne, niewyjaśnione zmiany wyglądu paznokci, wysuszenie naskórka. Grzybki po prostu zjadają witaminy z grupy B zanim my zdążymy je wchłonąć. Co prawda drożdże produkują te witaminy, ale niestety, pożytek z tego mamy tylko gdy zjadamy je już martwe. Jeśli są żywe, stają się konkurencją pokarmową. Ah, bym zapomniał - terapia przeciw candida usuwa łupież. Trwale.

Osoby z nadmiarem candida będą miały kłopoty z przewodem pokarmowym - rozwolnienia, czasem na zmianę z zatwardzeniami, charakterystyczne ssanie w żołądku (potrafi obudzić człowieka rano), bulgotanie w kiszkach. Wszystko to powinno się nasilać po spożyciu cukru.

Badanie na nadmierny rozwój candida można przeprowadzić nie wprost. Starczy zrobić "combo" przeciwgrzybicze, o czym pisałem wyżej. Czosnek, citrosept, olejek z oregano, ewentualnie nystatyna, flukonazol po konsultacji z lekarzem. Roślina zwana vilcacora (polska nazwa koci pazur, ale częściej stosuje się poprzednio wymienioną, lekko zmienioną nazwę łacińską), jest znana z silnych właściwości przeciw candida, ale podobno zwalcza również krętki boreliozy, dlatego lepiej jej do testu nie włączać. Jeśli mamy nadmiar candidy, pseudoherx po takim combo rzuci nas o ścianę i przyklei do niej na kilka dni.

Leczenie jest i proste, i trudne. Proste, bo nie wymaga nawet wizyt w aptece. Trudne, bo może trwać nawet kilka miesięcy. Sprowadza się do przywrócenia naszemu organizmowi naturalnej równowagi, dzięki której będzie w stanie sam kontrolować drożdżaki - i skończą się problemy z przyswajaniem witamin z grupy B, co zlikwiduje resztę problemów.

Na dzień dobry zmiana diety. Całkowita eliminacja cukru, napoi gazowanych, produktów na bazie drożdży, produktów wysokowęglowodanowych (białe pieczywo, ziemniaki, kluski, makarony). I tak trzeba będzie przez kilka miesięcy, niestety. Jako leki - głównie zioła, czyli czosnek, vilcacora, citrosept (jest dość drogi, ale bez problemu za grosze można zrobić samemu - przepisy są w internecie). Będzie się grzybek stawiał, oj będzie... wymieraniu towarzyszą naprawdę nieprzyjemne odczucia. Ale to minie, nie ma co się przejmować. Bardzo ważne jest spożywanie witamin z grupy B - wystarczy tutaj B complex, za grosze do kupienia w aptece. Mając upośledzone wchłanianie lepiej zażywać dawkę z górnej zalecanej granicy. No i oczywiście liofilizowane bakterie kwasu mlekowego - do kupienia w aptece, również za grosze. Ulubionym pokarmem tych bakterii są martwe drożdże, a czasem nawet i żywe :)

Jak już grzyba wytruliśmy, przydałoby się go wywalić z jelit oraz oczyścić organizm z toksyn. Dużo błonnika pokarmowego, który przeszoruje nam jelita jak trzeba, oczyszczając z syfu który się poprzyklejał (w tym z martwych kolonii candida). Toksyny usuwa się gorącą kąpielą, wysiłkiem (wydzielamy je z potem), piciem duuużej ilości wody dobrej jakości (czyli ze składnikami mineralnymi).

Gotowe? No, to teraz pozostaje zregenerować jelita, po grzybie mamy pełno blizn, wrzodów i uchyłków. Ponoć rewelacyjnie działają tutaj buraki, ale naprawdę boska jest taka mieszanka: Do miksera dajemy garść kapusty kiszonej, obraną główkę czosnku z dokładnie usuniętymi nadgnitymi i nadpleśniałymi częściami, obraną ze skórki całą cytrynę, kilka łyżek stołowych oliwy z oliwek z 1 tłoczenia. Zalewamy to wodą demineralizowaną. Wszystko miksujemy, pijemy przed każdym posiłkiem (3 razy dziennie). Zaczynamy od łyżeczki, kończymy - ponoć - na szklance (nie więcej jak 3 szklanki dziennie), ale nie polecę takiej ilości z czystym sumieniem.

Niestety ale trzeba przygotować się na długą walkę, zanim kompletnie uregulujemy sprawy naszego organizmu i wypłuczemy wszelkie toksyny. Niemniej warto.