
|
Menu: Strona główna Co to jest borelioza Jak ustrzec się zakażenia i rozpoznać wczesną infekcję "Lista objawów" stanu przewlekłego Czy ja mam późne stadium boreliozy? Jak to się leczy? Naturalne metody "leczenia" Terapia wg dr Budwig - POLECAM Terapia Gersona Jak wzmonić odporność i zdrowo się odżywiać Herx Test Western-Blot Testy PCR O antybiotykach słów parę Rekonwalescencja Historie boreliozy internetowej Hochsztaplerzy i hipochondrycy, czyli pułapki w internecie Zanim pomyślimy o boreliozie... A tu lista niektórych schorzeń dających podobne objawy: Niedobory witaminy D Zespół przewlekłego zmęczenia Niedoczynność tarczycy Kandydoza Chlamydioza Niedobór magnezu Choroby pasożytnicze Schorzenia jelit Witamina B12 |
Borelioza jest chorobą przenoszoną najczęściej przez kleszcza pewnego specyficznego gatunku. Nie ma co się zagłębiać w łacińskie nazwy robala, jako że i tak nikt go nie rozpozna. Można też zarazić się na inne sposoby, ale są na tyle rzadkie, że spokojnie można je pominąć. Po ugryzieniu przez kleszcza - nosiciela mamy kilkuprocentową szansę na zakażenie. Kilka procent - to niewiele. Jeśli dodamy, że tylko kilka procent kleszczy w naszym kraju jest nosicielami (między bajki włóżmy panikarską, sponsorowaną przez pewne lobby producentów leków informację o 75%), jeśli dodamy że tylko jeden gatunek kleszcza zakaża - szansę na zarażenie mamy jak 1 do 1000 albo i jeszcze niższą. Po zakażeniu jest kilka możliwych scenariuszy. Choroba może wejść w stadium ostre, powodując silne bóle stawów, gorączkę, ból mięsni, czasem wręcz wysyłając pacjenta prosto do szpitala. Może - ale nie musi - pokazać się rumień. Występuje przy średnio 30% zakażeń, więc jest większa szansa że go nie będzie. Niemniej jego obecność jest jedynym chyba 100% pewnym symptomem boreliozy. Dodam, że nie musi się pokazać w miejscu ugryzienia, może zupełnie gdzie indziej, nawet po 2 miesiącach. Może też przyczaić się, nie pokazywać żadnych objawów i egzystować na granicy przeżycia. Bakterie są niszczone tak szybko, jak się rozmnażają. Krętek boreliozy to mistrz unikania pułapek systemu odpornościowego. Zmienia swój "wygląd" jak kameleon, czasem nawet daje się wchłonąć białej krwince, aby opuścić ją "ubrany" w jej antygeny - wtedy przez jakiś czas jest w organizmie nieśmiertelny. Niemniej organizm zwalcza infekcję. Pytanie, czy więcej krętków przeżyje (infekcja wtedy się rozwija), czy zostanie zniszczonych (infekcja stopniowo zanika). Można powiedzieć, że zaczyna się wyścig - czy organizm da radę nauczyć się odróżniać krętki, czy wychwyci je zanim utworzą się cysty, czy będzie potrafił te cysty zlikwidować (chociaż istnienie cyst jest ciągle domniemaniem). Bardzo dużo zależy od systemu odpornościowego oraz tego, jaki akurat szczep załapaliśmy. Jeśli nie nastąpiła ani śmierć zakażonego organizmu, ani błyskawiczne samowyleczenie, to... Przechodzimy do fazy 2, tutaj mamy znowu 3 scenariusze. Po pierwsze, organizm może po pewnym czasie całkowicie zniszczyć infekcję. Tak, jest to możliwe, nawet całkiem prawdopodobne. Po drugie, infekcja może nie zostać zniszczona, ale zostaje na poziomie tak niskim, że nie stanowi żadnego zagrożenia. Kilka krętków żyje sobie w organizmie, nie szkodząc i nie wadząc. Faktem jest, że w momencie osłabienia systemu odpornościowego mogą się one uaktywnić. Trzeci scenariusz, najgroźniejszy - krętki powoli się rozmnażają, stopniowo osłabiając organizm i atakując kolejne narządy. Jest to typowa przewlekła borelioza, której diagnoza przysparza tylu kłopotów. |